Żeby nie było, że trenują ze mną tylko mężczyźni, dziś prezentuję Wam metamorfozę Ani.

Z Anią trenuję od 8 miesięcy. Przez pierwsze 6 tygodni skupiliśmy się głównie na ćwiczeniach rehabilitacyjnych i prostych ćwiczeniach siłowych z niewielkimi obciążeniami trzy razy w tygodniu, aby poprawić balans strukturalny, rozciągnąć przykurczone i pospinane mięśnie i przygotować organizm do większego wysiłku fizycznego.
W kolejnych planach treningowych pojawiły się już ciężkie ćwiczenia złożone takie jak Back Squat, Bench Press i Military Press czy Martwe Ciągi, zwiększyliśmy też intensywność treningów do czterech w tygodniu. Na początku obciążenia były niewielkie, bo naszym głównym celem było opanowanie techniki, później progresja ciężarowa weszła jak złoto. Aktualne PB:
Dead Lift – 88kg x 5 rep
Back Squat – 60kg x 5 rep
Bench Press – 40kg x 6 rep
Military Press – 30kg x 5 rep

Oprócz ciężkich ćwiczeń siłowych i treningów metabolicznych przynajmniej raz w tygodniu, bardzo dużą rolę w metamorfozie Ani odegrała indywidualnie dobrana dieta i system suplementacji. Jeśli chodzi o wyniki, to prezentują się one następująco:
Waga -20kg
% tkanki tłuszczowej -17%
Obwód talii -19 cm
Obwód pasa -22,5 cm

Oto, co Ania napisała o swojej metamorfozie:

” Na początku było bardzo ciężko. Wyciśnięcie sztangielek ważących 4 kilo 8 razy nad głowę wydawało się niewykonalne. Po każdym treningu miałam zakwasy, nie raz w czasie ćwiczeń chciało mi się płakać, ale Wojtek, niewzruszony moim marudzeniem,
nigdy mi nie odpuszczał i tylko dokładał kilogramów. Kiedy weszliśmy w kolejną fazę treningów, każdy kilogram na sztandze i każde kolejne powtórzenie dodawało powera i pozwalało zmierzyć się z własnymi słabościami. Każdy centymetr mniej był dodatkowym motywatorem, żeby starać się jeszcze bardziej i dawać z siebie na treningach nie 100% ale 150%. Na treningach krew, pot i łzy ale jak patrzę na to zdjęcie, to wiem, że było warto.”